Odsłona druga - kobieta i życie.
Blog > Komentarze do wpisu

Ale numer! :-))

Już po północy, ale spałam trochę po południu, więc jeszcze nadaję. Było tak: Adam mnie budzi, że obiad na stole, ja zaspana, że może zjem później. Mężu zdecydowanie, że nie, nie, nie, bo mama przygotowała coś specjalnie dla mnie. No dobra! Zwlekłam się średnio radośnie i średnio przytomnie z łóżka i poszłam na dół. Coś mi było podejrzane, jakiś spisek w powietrzu czułam… Ja patrzę, a na stole w kuchni stoi największy możliwy karton z pizzą. Szok!!! I śmiech całej rodzinki na widok mojej zdumionej miny. Wyjaśniam: Adam i ja często żartobliwie odgrażamy się Mamie, która bardzo lubi nas kulinarnie dopieszczać, że "zamówimy sobie pizzę". Nazwa "pizza" funkcjonuje więc w naszym domu jako synonim niezdrowego żarcia, tego co najgorsze, bo robione i jedzone w pośpiechu, z tego co się nawinie.

Skąd się wzięła ta pizza? Historia była taka: Ja spałam, a zgłodniały Adam myszkował za czymś obiadowym. Kochana Mama chciała mu coś szykować, ale równocześnie chciała też obejrzeć coś w telewizji. Rzuciła więc hasło "Zamów pizzę!", a gdy mój osłupiały mąż upewniał się, czy aby na pewno i czy sobie żartów z niego nie robi, stwierdziła, że nie chce jej się dziś pichcić i też chętnie zje. Adam upewniał się kilka razy, bo nie wierzył. W końcu zamówił Rodzinną pizzę o średnicy 60 cm (!!!) z dowozem. Taki numer! :-))

Pizza była naprawdę olbrzymia, jeszcze takiej nie widziałam. A najfajniejsze, że rodzicom bardzo smakowała, Mama się wprost zajadała. Raz coś innego.

Ha, i pewnie już nie będą mówić o pizzy z taką pogardą. ;-))

środa, 17 października 2012, ju-sty-na

Polecane wpisy

  • Melduję, że znowu jestem...

    ..., ale nie tutaj. Wróciłam na mój stary, dobry blog SM i Justyna . Na tym nie czułam się dobrze.

  • Nowy

    No, już przyszedł. Fajerwerki w naszej okolicy były huczne i widowiskowe, ale "amunicja" już się skończyła. Co jeszcze? Po północy sąsiedzi zrobili nam bardzo s

  • Rozśmieszyło mnie :-)))

Komentarze
2012/10/21 22:43:33
pamiętam jak moja Mama zjadła z nami kiedyś pizzę , zamawialiśmy często ale Ona nigdy z nami nie chciała jeść aż pewnego dnia stwierdziła a dajcie kawałek i od tamtej pory zdarzało się że sama mówiła zamówcie pizze ja stawiam hahahaha