Odsłona druga - kobieta i życie.
Blog > Komentarze do wpisu

Refleksja

Czytam, że "Przedłużająca się żałoba, niezdolność do samodzielnego przechodzenia jej kolejnych etapów, to siła niszcząca...". Coś w tym jest.

W żałobie można być nie tylko po kimś zmarłym, ale na przykład po sobie i po swoim dawnym życiu – jako osoby zdrowej. Jeżeli nasza choroba uznawana jest za nieuleczalną (np. moje stwardnienie rozsiane), prędzej czy później musimy nauczyć się z nią żyć. Inaczej wieczna żałoba nas zniszczy.

piątek, 02 listopada 2012, ju-sty-na

Polecane wpisy

  • Melduję, że znowu jestem...

    ..., ale nie tutaj. Wróciłam na mój stary, dobry blog SM i Justyna . Na tym nie czułam się dobrze.

  • Nowy

    No, już przyszedł. Fajerwerki w naszej okolicy były huczne i widowiskowe, ale "amunicja" już się skończyła. Co jeszcze? Po północy sąsiedzi zrobili nam bardzo s

  • Rozśmieszyło mnie :-)))

Komentarze
2012/11/02 20:41:10
Strasznie się dołujesz. Uważaj, bo dołowanie się wciąga.
A ja gdzieś przeczytałam - to było u Thomasa Manna albo Hermanna Brocha - że utrwalamy się w żałobie lub depresji, bo widzimy przed sobą tylko kawałek naszej krętej drogi, a boimy się zobaczyć, co jest za zakrętem.
Wiesz co, zacznij czytać "Władcę pierścienia" Tolkiena, ta świetna książka nieprawdopodobnie wciąga, ma trzy tomy, więc wciąga na długo. Można czuć się elementem tej fantastycznej przygody, można czuć prawdziwy strach, można trochę zapomnieć o tym, że czegoś się boimy w prawdziwym życiu. Przerobiłam to, polecam.
-
2012/11/02 21:02:38
Nie, nie, to nie tak! Ja swoją żałobę już dawno odbyłam. Choruję 25 lat, mocno uciążliwie (choć to pojęcie względne) od kilkunastu. I już to wiem, bo sama doświadczyłam - żałoby nie można przedłużać w nieskończoność, bo tak jak piszesz to dołuje i wciąga.
-
2012/11/02 21:27:58
O kurcze! To przepraszam za infantylizm propozycji poczytania sobie dobrej książki.
-
2012/11/02 21:31:37
Chociaż ja lubię ten sposób. Taki unik na krótszą lub dłuższą chwilę.
-
2012/11/02 21:33:06
Dobra książka jest dobra na wszystko! ;-)))
-
2012/11/04 22:24:35
na wszystko najlepszy jest budyń !
-
2012/11/04 22:33:53
Tylko później kilogramów coraz więcej.
W sumie, zjadłabym. Najchętniej waniliowy z dodatkiem wiśniowych konfitur :)
-
2012/11/04 22:55:52
Łasuchy! ;-)) Ale przyłączam się. Mniammm...
-
2012/11/04 23:12:01
Nieee, ja jestem tylko zjadacz-marzyciel. Od 2 miesiecy na diecie (ale takiej zdrowej). Właśnie się zważyłam...